NEWS:

21 lutego 2026 roku w siedzibie Małopolskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Karniowicach odbyła się XXX Jubileuszowa Wojewódzka Konferencja Pszczelarska. Wydarzenie organizowane zostało we współpracy z Wojewódzkim Związkiem Pszczelarzy w Krakowie.

Relacja z XXX Jubileuszowej Wojewódzkiej Konferencji Pszczelarskiej w Karniowicach

konferencja Karniowice 2026

21 lutego 2026 roku w siedzibie Małopolskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Karniowicach odbyła się XXX Jubileuszowa Wojewódzka Konferencja Pszczelarska. Wydarzenie organizowane zostało we współpracy z Wojewódzkim Związkiem Pszczelarzy w Krakowie, a honorowy patronat nad nim objęli Piotr Kempf, dyrektor Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krakowie oraz Polski Związek Pszczelarski. Nasze Wydawnictwo z przyjemnością także objęło tę konferencję patronatem medialnym.

W ramach konferencji ogłoszono także wyniki kolejnej edycji Małopolskiego Konkursu Pasiek, którego organizatorem, jak co roku, był Małopolski Ośrodek Doradztwa Rolniczego w Karniowicach we współpracy ze wszystkimi organizacjami pszczelarskimi z województwa małopolskiego.

Jak zauważył pan Jacek Kostuch, z każdym rokiem poziom ocenianych pasiek rośnie. Właściciele stale wzbogacają ofertę swoich produktów, wykazując się przy tym ogromnym zaangażowaniem i pracowitością. Komisja zwracała także uwagę m.in. na działalność edukacyjną, wyposażenie pracowni, czystość w obejściu, innowacyjność w prowadzeniu pasieki, także na budowę marki własnej.

Wyniki Małopolskiego Konkursu Pasiek 2025:

  1. Miejsce: Pasieka u Wojtka, p. Wojciecha Spisaka.
  2. Miejsce: Pasieka u Hrabiego, p. Adama Tarnowskiego.
  3. Miejsce: Gospodarstwo Pasieczne „Kasińska Barć” p. Marcina Wiśniowskiego.

Wyróżnienie: Pasieka p. Michała Gąsienicy z Gronkowa (z podkreśleniem, że w prowadzenie pasieki zaangażowana jest cała rodzina).

Laureatom serdecznie gratulujemy!

Organizatorzy, jak zawsze, stanęli na wysokości zadania i przemyśleli każdy szczegół, zarówno techniczny, jak i merytoryczny tego wydarzenia.

Podczas konferencji można było wysłuchać dwóch naukowo-praktycznych wykładów dra Piotra Nowotnika, pt. „Umiejętne zarządzanie rozwojem rodziny pszczelej we właściwym kierowaniu strategią produkcyjną na wybranych pożytkach” i pt. „Biotechnologia w pszczelarskiej prewencji weterynaryjnej: polskie rozwiązanie na zgnilca amerykańskiego”, a także wykładu prof. Adama Tofilskiego pt. „Zalety rodzimych pszczół miodnych”. Wisienką na torcie, jako zwieńczenie tego wydarzenia, był sentymentalny wykład Jana Slósarza o tradycji konferencji pszczelarskich w Karniowicach jako element rozwoju małopolskiego pszczelarstwa. Pan Jan był pomysłodawcą pasieki dydaktyczno-doświadczalnej, która funkcjonowała przez 25 lat przy ośrodku. Do jego kolejnych inicjatyw należało prowadzenie działalności szkoleniowej oraz właśnie zorganizowanie konferencji. Od początku cieszyły się dużym zainteresowaniem (także prasy i telewizji) i uczestniczyło w niej 150-300 osób. – Pamiętam, jak znosiliśmy krzesła z całego biurowca – wspominał Jan Slósarz. W swoim krótkim wystąpieniu prelegent starał się uhonorować i wymienić wszystkich, którzy zasłużyli się przy organizacji tylu konferencji oraz osoby, które dzieliły się swoją wiedzą ze słuchaczami – w tym także te, których już nie ma wśród nas. Myślę, że ta – trzydziesta już – konferencja była bardzo nostalgiczna nie tylko dla prelegenta…

Wróćmy jednak do początku konferencji i wykładów poświęconym zagadnieniom pszczelarskim.

Wykłady

Na pierwszym wykładzie dr Piotr Nowotnik sporo mówił o tym, co wpływa na zimotrwałość pszczół, zwłaszcza w odniesieniu do jakości pokarmu zimowego i optymalnego przygotowania rodzin do tej części sezonu. Poniżej wynotowałam dla Was kilka istotnych punktów – ciekawostek, którymi możecie się zainspirować. Po szczegóły zapraszam na wykłady prelegenta. Pamiętajcie, że jest to pewien wycinek wystąpienia – zawsze lepiej uczestniczyć w wykładach i mieć pełen obraz i kontekst, w którym osadzone są te informacje.

Ogólne wnioski z pierwszego wykładu dr. Piotra Nowotnika:

  1. Podawanie ciast proteinowych wspomaga zimotrwałość.
  2. Przyspieszenie rozwoju pszczół to jedno – trzeba jeszcze umieć wykorzystać ten potencjał.
  3. Problem ze zgnilcem amerykańskim pszczół często nasila się podczas przerw pożytkowych i głodu (choć – jak sam autor zastrzegł – jest to pewnego rodzaju uproszczenie).
  4. Nigdy nie stawiajcie ramek bezpośrednio na ziemi! Kontakt z glebą itp. może przyczyniać się do przenoszenia patogenów. Można podłożyć pod ramki czy korpus np. odwrócony daszek ula.
  5. Warto stosować izolatory Chmary – znacznie ułatwiają pracę!
  6. Abstrahując od zwalczania warrozy, dzięki stosowaniu izolatorów można zwiększyć produkcję miodu.
  7. Jeśli nie chcecie korzystać z izolatorów, to można zamknąć matkę pszczelą w półnadstawce.

W swoim wykładzie dr Piotr Nowotnik przybliżył również koncepcję stałego poszerzania gniazda. Temat ten zilustrował analizą przypadku własnej pasieki, uwzględniając uwarunkowania pogodowe oraz pożytkowe w sezonie 2023. Ponadto przedstawił produkcyjną i przeciwrojową strategię hodowlaną, w tym model angielski, metodę Taranowa, czy metodę izolatorową.

konferencja Karniowice 2026

Drugi wykład poświęcony był biotechnologii w pszczelarskiej prewencji weterynaryjnej i polskiemu rozwiązaniu na zgnilca amerykańskiego. Temu tematowi prelegent poświęcił kilka ostatnich lat, ponieważ stanowi on wnioski z części badań wykonanych przez niego w ramach doktoratu wdrożeniowego. I choć można było się spodziewać, że to wystąpienie może mieć charakter nieco reklamowy (efektem badań było wprowadzenie do oferty jednej z firm produktu do prewencji zgnilca), to jednak wykład miał także wymiar praktyczny i naukowy. Jakby nie było, to także odpowiedź na potrzeby pszczelarzy i przykład na to, jak środowisko naukowe współpracuje z biznesem (oczywiście w pozytywnym znaczeniu). Doktorat wdrożeniowy wymusza przełożenie nauki na praktykę od pierwszego dnia badań. Dzięki temu gospodarka staje się bardziej innowacyjna.

Dotychczas brak było skutecznych rozwiązań produktowych na rynku do prewencji przed rozwojem zgnilca amerykańskiego, a równocześnie wielu pszczelarzy (często nieświadomie) stosuje ryzykowne praktyki pogłębiające ten problem. Autor zauważył lukę badawczą i niewykorzystany potencjał biotechnologii i mikrobiologii w zwalczaniu i profilaktyce chorób pszczół, który postanowił wykorzystać. Słuchając wystąpienia, byłam pod wrażeniem ogromu pracy, którą autor wykonał w ramach badań.

Podobnie jak w przypadku pierwszego wykładu i tutaj wynotowałam dla Was kilka istotnych uwag:

  1. Zgnilec amerykański pszczół jest oporny na wiele czynników środowiskowych, np. propolis tylko wzmaga jego zakaźność. Przetrwalniki zgnilca są odporne na etanol i wiele innych popularnych środków, np. formalinę, a soda kaustyczna otwiera ich ściany komórkowe dopiero po 24 godzinach. Bakterie zgnilca w badaniach autora potrafiły także przeżyć autoklawowanie w 121°C (dopiero 140°C „dawało radę”).
  2. Objawy zgnilca są bardzo różne. Zdaniem prelegenta najlepiej go poznać po charakterystycznie wyprostowanej zamarłej larwie (częścią głowową skierowana jest w stronę brzegu komórki).
  3. Mikroflora pszczół jest zaburzana przez wiele czynników, w tym także przez leki stosowane przeciwko warrozie i inne preparaty stosowane w pszczelarstwie (nawet przez macierzankę czy tymol). Wtedy zgnilec ma łatwiejszą drogę do zakażenia rodziny, ponieważ nie ma naturalnych antagonistów. Dezynfekcja uli również zaburza tę mikroflorę. Pszczoły przynoszą przetrwalniki zgnilca ze środowiska (zasięg ich lotu wg najnowszych badań to 6–7 km). Jak powiedział wykładowca: „Musimy myśleć o całym holobiomie, czyli tym wszystkim, co otacza pszczoły”.
  4. Statystyki dotyczące zgnilca są mocno niedoszacowane.
  5. Na środki biobójcze bakterie też się uodparniają.

Pomijam kwestie szczegółów opracowania preparatu do prewencji, jego wdrożenia do sprzedaży i nazwy gotowego produktu. Informacje te znajdziecie w publikacjach i na wykładach autora.

Wystąpienie prof. Adama Tofilskiego pt. „Zalety rodzimych pszczół miodnych” nieco nawiązywało do poprzednich wykładów tego samego prelegenta (przy okazji innych konferencji), ale jednak można się było dowiedzieć sporo nowego. Właśnie dlatego uważam, że warto brać udział w takich konferencjach – nawet jeśli się wam wydaje, że wiecie, o czym będzie mówił wykładowca, znacie krąg jego zainteresowań badawczych, to i tak możecie usłyszeć coś, co was zaskoczy lub po prostu wzbogaci waszą wiedzę albo ją utrwali.

Profesor mówił o podgatunkach oraz liniach ewolucyjnych pszczół występujących na naszych terenach. Wspominał badanie z lat 60., w którym zobrazowano stopniowy gradient pszczół, tzn. inne były na północy, a inne na południu. W tamtym czasie „mieliśmy w miarę rodzime pszczoły, podobne bardziej do środkowoeuropejskiej”. Natomiast w badaniach z 2020 r. w Polsce w większości pszczoły były bardziej podobne do Krainki. Obecnie raczej nie mamy czystych linii pszczół. Co interesujące, w Hiszpanii czy Portugalii pszczelarze nadal gospodarują na pszczole miejscowej. Oczywiście tamtejsi pszczelarze także kupują matki, ale najczęściej nieunasiennione, które kopulują z miejscowymi trutniami. Przez nas tamtejsza pszczoła (linii M, czyli Apis mellifera mellifera) postrzegana jest za gorszą, ale warto zauważyć, że Hiszpania jest na pierwszym miejscu pod względem produkcji miodu…

Profesor Adam Tofilski w sposób niezwykle interesujący przekonywał pszczelarzy do hodowli pszczół miejscowych, przytaczając mocne merytoryczne argumenty. Co prawda, hodowcy mogliby mieć zupełnie inny punkt widzenia, zwłaszcza że prelegent zniechęcał do zakupu matek unasiennionych i w ogóle zachęcał do samodzielnego wychowu matek, co mogłoby godzić w ich interesy. Profesor zastrzegał, że jego rekomendacje mają na celu ochronę cech pszczół lokalnych, co przy okazji znajdzie także odzwierciedlenie w wygodniejszej gospodarce pasiecznej, a nawet – w zależności od sytuacji – zmniejszenie kosztów prowadzenia pasieki (zwłaszcza w przypadku małych gospodarstw prowadzonych mniej intensywnie, bez wywożenia na pożytki).

konferencja Karniowice 2026

Podobnie jak w odniesieniu do wcześniejszych wykładów i tym razem wynotowałam dla Was kilka cennych informacji:

  1. Dzięki selekcji (albo przez nią) pszczoły czerwią cały rok – a to nie jest dostosowanie do naszego klimatu.
  2. Pszczoły mogą wykształcić lokalne ekotypy, dostosowane do danych warunków i danego klimatu. Natomiast w przypadku linii hodowlanej, to hodowca wybiera pożądane cechy. Pszczoły, jakie mamy dzisiaj, charakteryzują cechy, jakich życzyli sobie pszczelarze (łagodność, miodność). Tutaj mamy to czynienia ze sprzecznymi mechanizmami – jeśli pszczoły mają być miodne, potrzeba dużo czerwiu, a jak jest dużo czerwiu, to pojawia się także większy problem z warrozą.
  3. Dlaczego nie Buckfast? To są pszczoły wyselekcjonowane po to, aby produkowały dużo miodu (czyli rodziny mają dużo pszczół, a więc matka dużo czerwi). Pszczoły Buckfast to mieszańce, które mają w swoich genach także pszczoły afrykańskie (i nie przypominają już tych, które stworzył Brat Adam). Natomiast gatunki afrykańskie sprawiają problemy: są bardziej wrażliwe na niedobory pokarmu (i w zimie, i w lecie), skłonne do rabowania innych rodzin. Ale najpoważniejszy problem z tymi pszczołami to pojawianie się trutówek bardzo wcześnie w rodzinach osieroconych. Ruttner w 1981 r. zbadał, bo jakim czasie pojawiają się trutówki u różnych pszczół. U Apis mellifera carnica było to po 30 dniach, u Apis mellifera ligustica po 27, u Apis mellifera meliifera po 22, a u gatunków afrykańskich już po 5–6 dniach (np. Apis intermissa capensis). U nas teraz pojawiają się trutówki zaledwie po 2 tygodniach!
  4. Kanada i USA już zakazały hodowli pszczół z linią A (czyli z genami afrykańskimi). Zdaniem profesora Adama Tofilskiego w Europie również powinno się zakazać sprowadzania tej linii pszczół.

  5. Mieszańce są bardziej agresywne od pszczół czystych.
  6. „Nowoczesne pszczoły” (w tym także część Krainki) mają bardzo duże zapotrzebowanie na pokarm (zdarza się, że pszczoły muszą być karmione nawet w czerwcu!).
  7. Co więcej, pojawiają się pszczoły, które nie reagują na brak nektaru. Jest brak pożytku, a matka czerwi. Wtedy trzeba takie rodziny karmić.
  8. Pszczelarze prowadzący mniejsze gospodarstwa powinni spróbować wrócić do lokalnych pszczół. Nie będą musieli robić tak często przeglądów i dokarmiać pszczół.
  9. Pszczoły miejscowe wymagają mniejszego doświadczenia i zaangażowania pszczelarza, są bardziej odporne na choroby, lepiej przeżywają zimę, mają mniej roztoczy Varroa, są bardziej odporne na niedobory pokarmu, i w ogóle mają mniejsze zapotrzebowanie na pokarm.
  10. Jeśli pszczelarz ma małą stacjonarną pasiekę, to nie potrzebuje plennych pszczół. Zbierze mniej miodu, ale lepszej jakości.
  11. Jeśli jednak z jakichś powodów pszczelarze woli zakupić matki – lepiej wybrać te od hodowcy zrzeszonego w KCHZ (pasieki są sprawdzane pod kątem obecności chorób).
  12. 11. Interesująca uwaga, choć może nieco kontrowersyjna: mateczniki rojowe mogą być dobrym źródłem matek pszczelich! To, że matka pochodzi z matecznika rojowego, w niczym nie przeszkadza, to geny są najważniejsze. Każda rodzina się wyroi w sprzyjających warunkach. Należy mieć szerszy ogląd sytuacji.
  13. 12. Syrop glukozowo-fruktozowy (przeznaczony do karmienia pszczół) jest mniej korzystny niż sacharoza. Ponadto jest on niego droższy. Prelegent zastanawiał się, skąd ten paradoks. Po sugerowane wnioski odsyłam na kolejne wykłady.
konferencja Karniowice 2026

XXX Jubileuszowa Wojewódzka Konferencja Pszczelarska w Karniowicach zapewne długo pozostanie w pamięci uczestników. Nostalgiczna, przyjazna atmosfera i podejmowanie interesujących dla słuchaczy tematów sprawiało, że konferencja nieco się przedłużyła. To dobry znak – po pierwsze słuchaczom się podobało, a po drugie – każdy, to chciał zabrać głos czy zadać pytanie, mógł to zrobić bez obaw o „reżim czasowy”. W imieniu organizatorów już teraz zapraszam Was na kolejną konferencję w Karniowicach, która odbędzie się w drugiej połowie lutego 2027. Do zobaczenia!


Oprac. Teresa Kobiałka

 Zamów prenumeratę czasopisma "Pasieka"

z Polski


z Polski