Z artykułu dowiesz się m.in.:
- jak wdrożyć miód w dietę dziecka;
- dlaczego dzieci nie powinny spożywać miodu przed ukończeniem 1 roku życia;
- jaki miód wybrać: płynny czy skrystalizowany;
Ludyczny potencjał pszczoły, cz. 3.
Pierwsze dwie części artykułu dostarczyły nam bezcennej wiedzy o możliwościach poznawczych nowonarodzonego Jasia i jego trzymiesięcznego odpowiednika, a także o tym, jakie zabawki spełniały ich potrzeby i multisensorycznie stymulowały rozwój. Nie zabrakło również informacji o poszczególnych aspektach rozwoju pszczół, sposobie odbierania otaczającego świata, ich komunikacji, ludycznych potrzebach czy anatomicznych przystosowaniach. W trzeciej odsłonie artykułu nasz młody dżentelmen z racji swojego wieku nabędzie umiejętności, o jakich w poprzednich dwóch częściach mógł jedynie pomarzyć. Będzie w stanie werbalizować swoje potrzeby (przynajmniej te podstawowe), stanie się zdecydowanie bardziej mobilny, a co za tym idzie – autonomiczny oraz wyklarują się jego ludyczne preferencje, którymi dzięki dobrze rozwiniętym dłoniom będzie mógł precyzyjnie manipulować. Oczywiście i tym razem nie zabraknie pszczelich nawiązań oraz ciekawostek związanych z miododajnymi przedstawicielkami błonkoskrzydłych.
Ziemia podczas swej drogi przez kosmos zdążyła zatoczyć pełne okrążenie wokół Słońca, co oznacza, że na jej powierzchni minęło 365 dni. Właśnie dziś główny bohater snutej na łamach „Pasieki” odcinkowej opowieści obchodzi swoje pierwsze urodziny. Jasiowi za sprawą swych odpowiedzialnych, roztropnych i przewidujących rodziców (będących przy okazji apientuzjastami) udało się bez większego uszczerbku przeżyć pełne dwanaście miesięcy, dzięki czemu osiągnął kolejny etap rozwojowy i od dziś mylić będzie się ten, kto zwróci się do niego per niemowlę. Celebracja pierwszych urodzin swojej pociechy spędzała sen z powiek rodzicom Jasia. Zastanawiali się oni, czy zorganizować imprezę w domu, czy w plenerze, szczegółowo analizowali listę gości, drobiazgowo dobierali apidekoracje, długo rozważali potencjalny angaż animatora. Jednak najwięcej czasu poświęcili na wybór prezentu, który byłby dostosowany do jego możliwości, zaspokajał potrzeby rozwojowe, był dla niego atrakcyjny i stanowił kontynuację ustawicznego utrzymania pozytywnego stosunku chłopca do przedstawicielek Apis mellifera.
Owym krokiem milowym (jak już się domyślacie) jest oczywiście pierwsze spożycie miodu przez solenizanta, oznaczające wkroczenie jego umysłu za pośrednictwem kubków smakowych w nieznane mu dotychczas uniwersum doznań. Jednocześnie staje się nieocenionym, gdyż preferowanym przez chłopca, orężem jego rodziców w walce z minimalizacją wszechobecnego białego cukru w jego diecie. Jednak, aby wykształcić pozytywny stosunek Jasia do świata płynnego złota, należy mu dozować poszczególne jego składowe drobnymi porcjami. Najlepiej rozpocząć kształtowanie jego preferencji smakowych od podawania niewielkich porcji miodów o delikatnym słodkim smaku, do których z pewnością należą miód: akacjowy, lipowy, rzepakowy oraz wielokwiatowy. Lepiej unikać miodów: cierpkich (wrzosowych), gorzkich (kasztanowy), ostrych (gryczany), z dodatkami (orzechów lub mleka) oraz dekrystalizowanych, czyli poddanych obróbce termicznej w celu przywrócenia skrystalizowanej stałej formy (krupca) do postaci płynnej (patoki). W miodzie w temperaturze 42°C stopniowo rozpadają się enzymy, co wprost proporcjonalnie do wzrostu temperatury obniża jego jakość, natomiast po przekroczeniu 60°C zdecydowana większość właściwości prozdrowotnych zostaje bezpowrotnie utracona, sprowadzając rolę miodu jedynie do słodzika o przyjemnym, charakterystycznym smaku.
Miód więc jest dekrystalizowany, ponieważ łatwiej jest go rozlać, ale także dlatego, by zwiększyć jego sprzedaż. Dzieje się tak, ponieważ konsumenci za sprawą kulturowych przekazów (w których praktycznie zawsze miód niespiesznie spływa z drewnianego czerpaka), mitów i własnej wygody, mając do wyboru miód płynny i skrystalizowany, praktycznie zawsze wybiorą ten pierwszy. Dlatego też duże rozlewnie miodu w celu zatrzymania procesu krystalizacji podgrzewają miód do wysokich temperatur i poddają go procesowi ciśnieniowej mikrofiltracji. Działania te sprawiają, iż miód w istocie przestaje krystalizować, jednocześnie pozbawiając go niemal wszystkich prozdrowotnych enzymów. Ostatnie pytanie z perspektywy nabywcy zdaje się najistotniejsze. Czy pod względem jakości, prozdrowotnych działań, smaku czy składu istnieje istotna różnica pomiędzy miodem płynnym i skrystalizowanym? Krystalizacja jest procesem fizycznym. Dlatego za sprawą podgrzania miodu do odpowiedniej temperatury można go odwrócić. W związku z tym miód nie traci swoich prozdrowotnych właściwości zarówno podczas krystalizacji, jak i prawidłowej dekrystalizacji. Z perspektywy składu, smaku i właściwości patoka oraz krupiec nie różnią się między sobą. Jednak podczas dokonywania wyboru flagowego pszczelego wyrobu ze sklepowych półek, konsumenci powinni zwrócić szczególną uwagę na konsystencję miodu. Ponieważ słoiki wypełnione całkowicie płynnym, idealnie przejrzystym miodem (którego fałszywa wizja wielokrotnie powielana jest w przekazach medialnych) powinny zapalać w ich głowach czerwoną żarówkę z informacją, iż zawartość może być syntetyczna lub celowo przegrzana (by zatrzymać proces krystalizacji). W obu przypadkach zamiast o miodzie mówimy o wysokokalorycznych słodzikach. Cdn.

