Z artykułu dowiesz się m.in.:
- jakie są powiązania między ptakami i pszczołami;
- jakie ptaki i w jaki sposób mogą przysłużyć się pszczelarstwu;
- czy pszczoły mogą zaszkodzić ptakom.
Ptaki i pszczoły
Pszczelarze i pszczelarki albo ptaków nie lubią, albo mają do nich obojętny stosunek. W końcu kilka gatunków łowi robotnice, a zimą niepokoją pszczoły, czy – tak jak w przypadku dzięciołów – nawet niszczą ule. Jednak ptaki mogą być naszymi sprzymierzeńcami w walce chociażby z szerszeniami czy osami, a także chronią rośliny miododajne przed szkodnikami upraw. Ale czy świat pszczół i ptaków to tylko te kilka powierzchownych interakcji, które widzimy na co dzień?
Wspólny dom
Zacznijmy od tego, że jeszcze zanim pszczelarstwo wytargało pszczoły z lasu, był on ich naturalnym środowiskiem życia, a ich przetrwanie zależało od ptaków. Pszczoły miodne zasiedlają bowiem dziuple, a te najlepsze i najobszerniejsze nie powstają bez dzięciołów. Oczywiście największe wykuwa największy polski dzięcioł – dzięcioł czarny (Fot. 2). Ptak tworzy otwór wlotowy 10 × 12 cm, a sama dziupla lęgowa ma średnio 30 cm długości, ale może mieć nawet 50 cm. Dzięcioł czarny kuje zarówno w drewnie chorym, spróchniałym, jak i w żywych drzewach. Im mniejszy dzięcioł, tym zwykle mniejsza dziupla. Dlatego mniejszy od czarnego dzięcioł zielony kuje dziuple na 40–45 cm, średni na 30–45 cm, a najmniejszy polski dzięcioł, czyli dzięciołek, na 10–18 cm.
Dzięcioły nie potrafią zagrzać kupra w jednym miejscu i już po roku zmieniają mieszkania, mimo że wykucie jednej dziupli to naprawdę ciężka praca i może zająć od kilkunastu do 40 dni. Po sezonie lęgowym zaczyna się walka o przejęcie lokum. Oprócz pszczół chrapkę na dzięciołową deweloperkę mają nie tylko pszczoły, ale też inne ptaki np. kawki. Dlatego dzięcioły nazywane są dziuplakami pierwotnymi (same kują dziuplę i wychowują w niej młode) a te gatunki, które przychodzą po nich, to dziuplaki wtórne. Nawet małe dziuple są dla ptaków cenne – niewielki otwór wlotowy to lepsze zabezpieczenie przed drapieżnikami. Czasami mieszkanie dzięcioła budowane jest w ekstra standardzie – ptak kuje otwór wlotowy tuż pod hubą, która staje się daszkiem chroniącym przed spływającą wodą.
Oczywiście pszczelarzom dzięcioły kojarzą się głównie ze zniszczonymi ulami, gdy ptaki te starają się dostać do zimujących pszczół, by je wyjeść. Warto jednak pamiętać, że całe losy pszczelarstwa mogłyby potoczyć się inaczej, gdyby nie opisana wyżej pierwotna zależność ekologiczna między pszczołami i dzięciołami.
Pomocny szpon
Chociaż na pierwszy rzut oka ptaki drapieżne nie mają z pszczołami zbyt wiele wspólnego, to jest gatunek, który ma pszczoły w nazwie – albo miód! Mowa o trzmielojadzie (przypominam, że trzmiele to pszczoły). W nazwie angielskiej tego ptaka pojawia się (trochę nieadekwatnie) słowo „honey”, czyli miód (ang. European honey buzzard). Nie patoka go jednak interesuje. Gdy rozgrzebuje podziemne gniazda błonkówek, takich jak trzmiele, osy czy szerszenie, to skupia się na jajach i larwach, chociaż nie pogardzi też osobnikami dorosłymi, co sprawia, że owadzia dieta trzmielojada (w porównaniu do jego szponiastych kuzynów) jest wyjątkowa (chociaż czasem chwyta też drobne kręgowce). Gdy ptak karmi młode, to zanosi im fragmenty plastrów pełne pożywienia. By znaleźć gniazdo owadów, trzmielojad cierpliwie wypatruje dorosłych osobników i sprawdza dokąd lecą. Dla pszczół miodnych nie stanowi większego zagrożenia – trudno, żeby ten ptak przebił się przez ścianki ula czy wdarł do dziupli, dlatego pewnie już się zastanawiasz, po co w ogóle o nim piszę. Otóż trzmielojad może w najbliższych latach stać się naszym prawdziwym sprzymierzeńcem.
Nie od wczoraj wisi nad nami groźba przedostania się do kraju szerszenia azjatyckiego (Vespa velutina), który zadomowił się już u naszych zachodnich sąsiadów. Ten inwazyjny gatunek obcy jest niebezpieczny, bo jego przedstawiciele eliminują całkowicie rodziny pszczele. Podczas gdy nasze rodzime (chociaż też nielubiane w środowisku pszczelarskim) szerszenie europejskie łapią w locie pojedyncze robotnice i odzierają tułów z pancerza, by dostać się do mięśni skrzydeł i zaspokoić głód białka, szerszenie azjatyckie atakują gniazda pszczół, bo chcą się dostać do całego spichlerza – plastrów z czerwiem. Walka pszczół i szerszeni jest zażarta, a nasze niedostosowane do przeciwnika rodzime pszczoły miodne zwykle ją przegrywają.
Sprawę dodatkowo pogarsza fakt, że pojedyncza królowa szerszenia może wydać na świat tysiące osobników (średnio 6000) w sezonie [Jones et al., 2020]. Ktoś może stwierdzić, że nie jest to imponująca liczba. W końcu pszczoły miodne zakładają rodziny liczące kilkadziesiąt tysięcy osobników. Ale jeśli porównamy ją do szerszenia europejskiego, w którego gnieździe zwykle znajduje się kilkaset owadów (maksymalnie 1000), a które i tak są problematyczne dla pasieczników, liczba ta zaczyna przytłaczać. Ponadto rocznie jedna kolonia szerszenia azjatyckiego wychowuje od 100 do 350 nowych królowych, które są w stanie przelecieć w poszukiwaniu dogodnego lokum nawet 40 km. Wszystkie te samice założą własne rodziny. Czy jest na nie jakiś sposób? No cóż, oprócz samodzielnego wykrycia i zniszczenia gniazda (przez odpowiednie służby) niewiele możemy zrobić. Ale nasz szponiasty przyjaciel, trzmielojad, nie gardzi kuchnią azjatycką i może nam pomóc.
Pierwsze badania na ten temat opublikowano w 2019 r., gdy opisano żerowanie trzmielojada na gnieździe szerszenia azjatyckiego. Trzmielojady, które zwykle rozgrzebują podziemne gniazda błonkówek, zniszczyły papierowe gniazdo inwazyjnego szerszenia, a larwami wykarmiły młode. Obserwacji dokonano w Hiszpanii. Gniazda V. velutina są dla ptaków łatwiejsze do znalezienia niż naszych rodzimych gatunków bytujących w glebie lub blisko niej, albo całkiem w ukryciu, ponieważ owady budują je zwykle w koronach drzew, a sama papierowa kula ma wymiary 100 × 80 cm. Naukowcy, zachęceni znaleziskiem, postanowili przeprowadzić kolejne obserwacje i ocenić, jak wzbogacenie diety szerszeniami wpłynie na samą populację ptaków i czy trzmielojady będą mogły stanowić wsparcie w walce z szerszeniami azjatyckimi [Macià et al., 2019].
W 2018 i 2019 r. naukowcy zamontowali kamery w dziewięciu gniazdach trzmielojadów i pozbierali z nich resztki plastrów. Dzięki temu byli w stanie wstępnie ocenić, jaki procent diety ptaków stanowią szerszenie azjatyckie. Ponadto porównali liczbę zakładania nowych gniazd przez ptaki i ich zagęszczenie w terenie na przestrzeni 2004–2013 r. z liczbą i zagęszczeniem gniazd w latach 2014–2020, czyli po i przed pojawieniem się inwazyjnego gatunku owada w Hiszpanii. Samo badanie trafiło do recenzji w 2022 r., a opublikowano je w 2023. W każdym ze sprawdzanych gniazd znaleziono resztki z uczty na szerszeniu azjatyckim i w dodatku był to drugi najczęściej pojawiający się w diecie ptaków gatunek błonkówki. Podczas sezonu lęgowego 2018 (czyli w czasie największej intensywności polowań ze względu na karmienie młodych) trzmielojady zaatakowały od 34 do 61 rodzin szerszenia azjatyckiego. Natomiast w 2019 r. liczba ta wahała się między 15 do 28 gniazdami. Częstotliwość zakładania gniazda przez trzmielojady wzrosła z 60%, które notowano przed pojawieniem się szerszenia azjatyckiego, do 100%, a gęstość zasiedlenia wychowujących par na badanym terenie wzrosła o 300%. Mógł na to wpłynąć wzrost dostępności pożywienia na danym obszarze. Możemy więc ogłosić, że wstępne badania wskazały, iż trzmielojady zasmakowały w kuchni azjatyckiej [Rebollo et al., 2023].
Zachęceni tymi wynikami naukowcy prowadzili kolejne badania. Tym razem chcieli sprawdzić, w jakim stopniu trzmielojady mogą przydać się w walce z V. velutina. Jedenastu ptakom towarzyszono w polowaniach za pomocą kamer montowanych w okolicach ogona. Średnia odległość między gniazdem drapieżnika a gniazdami szerszeni wynosiła 1234,7 m (więc obszar o takim promieniu mógł pokryć ptak), a 89,3% zaatakowanych gniazd zostało zniszczonych. Oceniono też zagęszczenie występowania samic szerszenia w 10 punktach kontrolnych, rozmieszczonych między nimi a 17 gniazdami trzmielojadów. Liczba owadów wokół gniazd rzeczywiście spadała. W podsumowaniu naukowcy stwierdzili, że trzmielojady mogą być ważnymi sprzymierzeńcami w walce z szerszeniami azjatyckimi. Czy ktoś jest zaskoczony? Bo ja nie.
Chociaż walka ptaków z pasożytami upraw jest niewidoczna (sikorka podjadająca mszyce pojawia się i znika w listowiu drzew, a niewprawne oko nie wie, co ona tam właściwie robi), to od wielu lat jest realnym i niedocenianym wsparciem dla rolników. Ptaki konsumujące owady są albo oportunistami (jedzą wiele gatunków) lub mają wyspecjalizowaną dietę, ale, tak czy owak, rocznie na całym świecie zjadają 400–500 milionów ton owadów, a ok. 7% z tego spożycia przypada na obszary użytkowane rolniczo. Badania udowodniły zresztą, że jeśli brakuje ptaków, wzrasta zniszczenie upraw przez mszyce [Martín-Ávila et al., 2025]. Na myśl nasuwa się chińska kampania walki z czterema plagami, zapoczątkowana w czasie wielkiego skoku, która miała na celu całkowitą eliminację szczurów, komarów, much i wróbli. Ptaki miały być eliminowane, ponieważ wyjadały ziarno na zasiewy. Problem w tym, że ich masowa egzekucja doprowadziła do rozprzestrzenia się (głównie) szarańczy, której populację do tej pory naturalnie kontrolowały właśnie ptaki. Ponieważ szarańcza ma w zwyczaju pochłaniać rośliny tonami, ostatecznie wyżarła wzrastające plony i pogłębiła panującą w Chińskiej Republice Ludowej klęskę głodu, która ostatecznie zabiła 20–40 mln ludzi. Możemy więc oczekiwać, że kiedy szerszenie azjatyckie wylądują w Polsce, trzmielojady wyciągną do nas pomocną dłoń... czy raczej szpon. Chociaż nie powinniśmy oczekiwać, że załatwią za nas całą robotę.
Prowadź do miodu!
W części Afryki subsaharyjskiej miodowody duże (Indicator indicator) (Fot. 3) regularnie współpracują z ludźmi zwanymi łowcami miodu. Po co? Ptak, znalazłszy gniazdo pszczół, prowadzi do niego człowieka, który wykonuje za niego brudną robotę i niszczy gniazdo, by dostać się do patoki. Miodowód korzysta z pobojowiska, które zostawił człowiek, wyjadając… wosk. Ptaki te są w stanie go trawić. Najczęściej niezwykła para znajduje gniazda pszczoły afrykańskiej (Apis mellifera scutellata), ale czasem szabrują siedliska pszczół bezżądłych.
Zarówno ptaki, jak i ludzie, mogą inicjować współpracę. Człowiek nawołuje ptaka (w poszukiwaniu gniazd chodzą głównie mężczyźni) w unikatowy sposób, którego ptaki uczą się z czasem i wiedzą, że łowca (a częściej grupa łowców) jest gotowy do wędrówki. Odgłosy te różnią się w zależności od rejonu geograficznego – bywają to krzyki, gwizdy, dęcie w wydrążony obiekt albo rąbanie drewna. Natomiast zainteresowany współpracą ptak wzywa człowieka, wydając charakterystyczny dźwięk, używany wyłącznie podczas tych interakcji. W ten sposób ptak upewnia się, że człowiek go zauważył i może zacząć prowadzić go do gniazda. Łowca za pomocą narzędzi takich jak siekiera, ogień i dym pacyfikuje pszczoły. Teraz czas na nagrodę dla ptaka. Ludzie zostawiają dla niego wosk… lub tego nie robią. Czasami zakopują całe plastry lub część, by ptak nadal był głodny i poprowadził do kolejnego gniazda. Jedna z prac naukowych podaje, że czasami ptaki mszczą się za to oszustwo, wiodąc ludzi w pobliże niebezpiecznych zwierząt – jak dalece to prawda, a jak bardzo legenda, trudno stwierdzić [Cram et al., 2022].
Najnowsze badania o miodowodach z 2023 r. dotyczą tyleż związku człowiek – miodowód, co rzekomego związku miodowód – ratel miodożerny. Jednak dowiadujemy się z niej kilku szczegółów o współpracy ptak – człowiek. Ratel1 (Fot. 4) to mały ssak (maksymalna masa samców to 16 kg), ale pancerny – zabija nawet małe lwy, rozkopuje świeże groby, by dostać się do zwłok i znosi uderzenia maczetą. Według legend ma taki sam związek z miodowodami jak ludzie. No może tylko nie rąbie drewna ani nie gwiżdże, żeby przywabić ptaki.
Naukowcy zapytali 400 łowców miodu z 11 społeczności, z 9 różnych państw, czy zaobserwowali podczas swojej kooperacji z ptakami podobne zachowania miodowodów w stosunku do ratela. W końcu regularnie chodząc po buszu, łatwiej jest o obserwacje. Warto zaznaczyć, że ludzie ze wspomnianych 11 społeczności w różnym stopniu współpracowali z miodowodami. Na przykład w Ghanie robi się to rzadko, ale w plemionach ludu Hadza (Tanzania) i Yao (Mozambik) z pomocy miodowodów korzysta się zawsze. Dzięki temu efektywność łowów wzrasta pięciokrotnie. Wywiady z lokalną społecznością nie potwierdziły mitu o ratelach. Owszem, miodowody z ratelami widywano w różnych okolicznościach – a to przy zniszczonym gnieździe (co dowodzi tylko tego, że pożywiały się na jednej rodzinie pszczelej), a to wspólnie przemierzające busz w poszukiwaniu owadów. Część ludzi twierdziła, że współpraca międzygatunkowa ma miejsce, ale część mówiła, że nie. Ponieważ ludzie bardzo często widzą to, co chcą, naukowcy stwierdzili, że aby potwierdzić współpracę między ratelami i miodowodami, muszą przeprowadzić szerzej zakrojone badania [Afan et al., 2023]. Faktem jednak pozostaje, że w wielu miejscach Afryki współpraca między ludźmi i miodowodami trwa od pokoleń. Czy to wyjątek? Po prostu zapominamy, jak ścisły związek z naturą ma człowiek. Ludzie współpracowali kiedyś z wilkami i wciąż są w komitywie z delfinami. Ale to całkiem inna historia.
Zła pszczoła, dobry ptak
Mimo przytoczenia powyższych historii i tak nie przekonam pszczelarzy, by ich miłość do ptaków rozwinęła skrzydła. Mimo wszystko w pasiekach żarłoczne sikory i stukające w ule dzięcioły są raczej zmorą pszczół. A co jeśli Wam powiem, że miodne też mają coś na sumieniu? Chociaż, jak to zwykle bywa, nie do końca ze swojej winy.
Samiczki koliberka hawańskiego (Fot. 5) mają 6 cm długości, a samce są o całe 4 mm krótsze. Rozpiętość skrzydeł tego ptaka wynosi 3,15 cm – mają ją więc mniejszą niż w przypadku dużych osobników barciaka większego, który może rozkładać skrzydła nawet na 4 cm. Panie koliberków mają też większą masę – zawrotne 1,6-1,9 g (czyli tyle, ile 19 pszczół miodnych albo łyżeczka płatków owsianych). Samce są lżejsze średnio o gram. Samiczki z wielkim wysiłkiem składają dwa jajeczka wielkości ziarenka grochu o masie 0,8 g. Ponoć koliberki hawańskie osiągnęły najmniejszą masę, jaką może mieć zwierzę stałocieplne.
Koliberki hawańskie są kubańskimi endemitami, co oznacza, że żyją tylko na tej wyspie. Mają wąskie preferencje pokarmowe i żywią się nektarem z zaledwie 10 gatunków kwiatów (niektóre źródła wspominają o 15). W dodatku część gatunków, na których stołuje się ptaszek, również jest endemitami, a tylko jeden pochodzi spoza wyspy. Zapewne domyślacie się, że w czasach gwałtownych zmian środowiska taka wąska specjalizacja pokarmowa utrudnia przetrwanie. Nie mylicie się. Koliberek hawański jest zagrożony wyginięciem. Nie dość, że ma ograniczoną pulę pokarmową, to kurczą się obszary naturalne, na których żyje. Ponadto wzrasta wobec niego konkurencja pokarmowa innych kolibrów i nie tylko. Naukowcy sugerują, że wprowadzenie do środowiska życia tego ptaszka pszczoły miodnej pogłębiło kryzys
W Polsce zwykle o konkurencji pokarmowej ze strony pszczoły miodnej mówi się w kontekście dzikich zapylaczy, które doświadczają podobnych problemów, co mały ptaszek. U nas dużym kłopotem jest nagły wzrost zainteresowania pszczelarstwem. Wpływa to nie tylko na wspomnianą konkurencję pokarmową między pszczołą miodną a dzikimi zapylaczami, ale też rodzinami z różnych pasiek.
Wracając do koliberka hawańskiego, to na obszarze życia ptaka pszczoła miodna pierwotnie nie żyła. W końcu Apis mellifera nie występowała w obu Amerykach i Australii, dopóki człowiek jej tam nie przywlekł. Ponadto na Kubie też wzrosło zainteresowanie pszczelarstwem. Jedna rodzina pszczela może średnio liczyć 40 000 osobników, pasieki stają się więc poważną konkurencją pokarmową dla już zagrożonego wyginięciem koliberka hawańskiego. W tej perspektywie angielska nazwa ptaszka bee hummingbird (pszczeli koliberek) nabiera ironicznego znaczenia.
Pora na odlot!
Chociaż zazwyczaj ptaki w pasiece to zagrożenie, warto poświęcić im więcej uwagi. Wokół nas dzieją się cuda współpracy i zależności. Same ptaki pod piórami skrywają dużo tajemnic. Wiesz, że ptaki widzą nawet tetrachromatycznie (aż cztery kolory, podczas gdy my postrzegamy tylko trzy) i dlatego wiele z nich ma ukryte przed naszym wzrokiem plamy? W krzewach i na parapetach przysiadają nam barwne ptaki, chociaż tego nie widzimy! Albo czy zdajesz sobie sprawę że kurom w hodowlach zakładano czerwone okulary? Albo że papugi wolą inteligentnych samców? A czy słyszałeś o ptaku pachnącym cytrusami tak intensywnie, że ornitolodzy potrafią wyczuć ich kolonie węchem? Świat ptaków to świat równoległy, pełen tajemnic i niesamowitych rozwiązań ewolucyjnych. Jeśli jesteście nim zainteresowani, to zachęcam do lektury mojej książki pt. „Jak leci? Niecodzienne fakty o codziennym życiu ptaków”.
Martyna Walerowicz
1 - Dawniej pszczoło-jamnik – przyp. red.
Literatura:
- 1. Jones E.P., Conyers C., Tomkies V. et al. Managing incursions of Vespa velutina nigrithorax in the UK: an emerging threat to apiculture. Sci Rep 10, 19553 (2020).
- Macià F. X., Menchetti M., Corbella C., Grajera J., & Vila R. (2019). Exploitation of the invasive Asian Hornet Vespa velutina by the European Honey Buzzard Pernis apivorus. Bird Study, 66(3), 425–429.
- Rebollo S., Díaz-Aranda L. M., Martín-Ávila J. A., Hernández-García M., López-Rodríguez, M., Monteagudo, N., & Fernández-Pereira, J. M. (2023). Assessment of the consumption of the exotic Asian Hornet Vespa velutina by the European Honey Buzzard Pernis apivorus in southwestern Europe. Bird Study, 70(3), 136–150.
- Martín-Ávila J. Á., Díaz-Aranda L. M., Fernández-Pereira J. M., & Rebollo S. (2025). The European honey buzzard (Pernis apivorus) as an ally for the control of the invasive yellow-legged hornet (Vespa velutina nigrithorax). Pest Management Science, 81(4), 2237-2247.
- Cram D. L., Uomini N., Cantor M., Afan A. I., Attwood M. C., Amphaeris J., Balasani F., Blair C. J., Bronstein J. L., Buanachique I. O., T. Cuthill R. R., Das J., Daura-Jorge F. G., Deb A., Dixit T., Dlamini G. S., Dounias E., Gedi I. I., Gruber M., Spottiswoode C. N. (2022). The ecology and evolution of human-wildlife cooperation. People and Nature, 4(4), 841-855.
- Afan A. I., Anyawire M., Begg C. M., Begg K. S., Dabo G. A., Gedi I. I., Harris J. A., Isack, H. A., Ibrahim J. I., Jamie G. A., Kamboe B. W., Kilawi A. O., Kingston A., Laltaika E. A., Lloyd-Jones D. J., Muhammad N. Z., Ngcamphalala C. A., Nhlabatsi S. O., Oleleteyo T. T., Cram D. L. (2023). Do honey badgers and greater honeyguide birds cooperate to access bees’ nests? Ecological evidence and honey-hunter accounts. Journal of Zoology, 321(1), 22-32.
