Wyboista droga do certyfikatu

Starania pszczelarzy z Dolnego Śląska o rejestrację i oznakowanie miodu wrzosowego z Borów Dolnośląskich tzw. Chronionym Oznaczeniem Geograficznym trwały 4 lata. W 2008 roku po przejściu weryfikacji miód ten zostaje wpisany do rejestru Chronionych Nazw Pochodzenia i Oznaczeń Geograficznych Unii Europejskiej pod nazwą „Miód wrzosowy z Borów Dolnośląskich”.

Od tej pory miód wrzosowy może już być znakowany symbolem ChOG-UE – o ile producent tego miodu podda się kontroli zgodności procesu produkcji za specyfikacją (Dz.U. Nr 10 z 2005 r. p. 68). Kontrolę taką przeprowadza Inspektorat Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych (IJHARS). Aby używać tego oznakowania Unii Europejskiej miód musi być najwyższej jakości i produkowany wg określonych zasad, co jest rzeczą zrozumiałą, ale czy wszystkie wymogi nakreślone w tej specyfikacji są potrzebne i uzasadnione?


Uczestnicy konferencji szkoleniowej
o miodzie wrzosowym w Piotrowicach
fot.©St.Śmitkowski


Pierwszym pszczelarzem, który poddał się takiej kontroli w 2008 roku i pokonał tę wyboistą drogę był Jan Biernacki z Wrocławia i on też uzyskał upragniony certyfikat tj. Świadectwo Jakości Handlowej IHR nr 1/2008.


Można więc obecnie w oparciu o jego doświadczenie i uwagi pokusić się na wykazanie zbędnych wymogów zawartych w tejże specyfikacji do kontroli utrudniających starania i podwyższające koszty związane z uzyskaniem tego świadectwa.


W protokole z kontroli IJHARS z dnia 30.09.2008 r., który został sporządzony w pasiece Jana Biernackiego na okoliczność zgodności ze specyfikacją procesu produkcji  „Miodu wrzosowego z Borów Dolnośląskich” – kontrolujący musieli odpowiedzieć na 38 pytań (na 7 stronach). Do powyższego protokołu dołączonych jest 12 załączników w postaci  różnych zaświadczeń, badań laboratoryjnych i oświadczeń pszczelarza.


Wszystkie zaświadczenia od lekarzy weterynarii, badania laboratoryjne, kontrole w pasiece itp. pszczelarz musi opłacić i zebrać, a następnie przedstawić kontrolującym.


To właśnie takie wymagania i warunki jakie określono w powyższej specyfikacji i koszty z tym związane zniechęciły już na wstępie wielu pszczelarzy do poddania się tej procedurze, a dla małych i amatorskich pasiek jest to po prostu nieopłacalne. Było to też powodem tego, że w 2008 roku jedynie 3 pszczelarzy zdecydowało się złożyć taki wniosek.


Miód wrzosowy z Borów Dolnośląskich, nawet z logo UE, w skupie nie uzyskał też wyższej ceny. Zachwyt uzyskanym Świadectwem Jakości Handlowej już nie cieszy a wręcz zniechęca do starań o niego w kolejnych latach.


Poddanie się tej kontroli miodu wrzosowego kosztowało Jana Biernackiego w 2008 roku ogółem 748 zł, ale to tylko dlatego, że mieszka w granicach Wrocławia i nie płacił za dojazdy kontrolujących do pobierania próbek miodu i sprawdzania procesu produkcji w pasiece, która też znajduje się we Wrocławiu. Innym pszczelarzom, których pasieki znajdują się w oddalonych zakątkach województwa dochodzą koszty dojazdów inspektorów na miejsce kontroli. Tak więc koszty te mogą wzrastać dodatkowo nawet ponad 100%. Ale to też nie wszystkie koszty Jana Biernackiego, bo pobrany miód na próbki w ilości 10,7 kg też miał wartość – 374 zł.


Ponadto na rok 2009 – za niezbędne badania miodu – Laboratorium Puławy  podwyższyło już ceny o prawie 100%. Takie więc dodatkowe wydatki nie będą działać zachęcająco do starań o zdobycie certyfikatu.


Należy pamiętać, że to dopiero pierwszy rok pracy inspektorów IJHARS, którzy dotychczas nie zetknęli się z badaniem procesu produkcyjnego miodu. W latach następnych, jeżeli nic się nie zmieni w wymogach określonych w powyższej specyfikacji, dojazdy do pasiek będą musiały być zwiększone, co dodatkowo obciąży pszczelarzy.


Inspektorzy nie sprawdzą wszystkiego w czasie jednego wyjazdu na wrzosowisko. Ponadto jest wymóg IJHARS, aby pszczelarz przesłał na 3 dni wcześniej zawiadomienie o terminie odwirowywania i rozlewu miodu do pojemników. Czyli następne dwie kontrole, bo nigdy pszczelarz nie rozlewa miodu w czasie miodobrania.


Czy wszystkie kontrole są uzasadnione, skoro i tak pracownicy laboratorium badają i określają czy dany miód spełnia wymogi miodu wrzosowego?


Jest wiele innych nie sprecyzowanych do końca i zbędnych zaleceń, np.:

  • Producent  musi posiadać wyniki badań wody wykonanej przez właściwego terenowo Powiatowego Inspektora Sanitarnego. Nie określa się czy woda z miejskiego wodociągu również?
  • Czy pszczelarz nie dokarmiał rodzin w okresie pożytkowym – przecież to też wykażą badania.
  • Dlaczego określa się, że odsklepianie ma być widelcem lub nożem pasiecznym – czy maszynowo zmieni właściwości tego miodu? To samo dotyczy rozluźniania miodu tylko rozluźniaczem sztyftowym, podgrzewanym w kąpieli wodnej.
  • Dlaczego odwirowanie miodu ma się odbywać tylko w miodarkach radialnych bądź hordialnych?
  • Dlaczego określa się jakie to rasy i krzyżówki pszczół ma wykorzystywać producent do zbioru miodu wrzosowego itp.
  • W jaki sposób ma się odbywać dystrybucja i dokumentacja finansowa lub inna dokumentująca obrót? Dojdzie do tego, że pszczelarz będzie musiał rejestrować każdy słoik. Przecież każda etykieta ma też numer.
  • Prowadzenie rejestru całego procesu produkcji to też dodatkowa uciążliwość.

Po tym pierwszym roku doświadczeń chyba warto się zastanowić jakie wymogi z tej specyfikacji warto by wyeliminować aby usprawnić kontrole i pomniejszyć koszty pszczelarzom przy staraniach o Świadectwo Jakości Handlowej.


Jest wielu pszczelarzy tzw. „wrzosowiczów”, którzy od lat wywożą  swoje pasieki na ten ostatni pożytek i bez względu na obostrzenia nadal będą je wywozić, bo to już „nawyk” – jak sami opowiadają.


Wg danych uzyskanych z Nadleśnictwa Świętoszków i Przemków wynika, że w 2008 roku wywieziono na tamte wrzosowiska 12 400 rodzin pszczelich.  Z takiej ilości uli można pozyskać już znaczną ilość miodu.


7 i 8 marca 2009 r. Związek Ziemi Legnickiej zorganizował Konferencję szkoleniową na temat „Zasad pozyskiwania i warunków wprowadzania do obrotu „Miodu wrzosowego z Borów Dolnośląskich” – produktu o chronionej nazwie geograficznej, zarejestrowanego w UE.” Zainteresowanie tym szkoleniem było bardzo duże, wzięło w nim udział 120 pszczelarzy z całego Dolnego Śląska.


W dyskusjach pszczelarze zwracali również uwagę na konieczność uproszczenia procedury poprzez wprowadzenie zmian w specyfikacji, wg której przeprowadzana jest kontrola IJHARS sprawdzająca zgodność produkcji miodu wrzosowego.
Czy w roku 2009 będzie dużo chętnych pszczelarzy do poddania się takiej kontroli pierwszy zdobywca Świadectwa Jakości Handlowej „Miodu wrzosowego z Borów Dolnośląskich” – Jan Biernacki – twierdzi, że jeżeli nic się w tej dziedzinie nie zmieni to w roku 2009 nie złoży już wniosku o dokonanie kontroli zgodności procesu produktu regionalnego z taką specyfikacją.

Jan Baczmański
tel. (0)71 349 44 81
e-mail Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.


Artykuł "Wyboista droga do certyfikatu" ukazał się w "Pasiece" nr 4/2009. Nie powiązano z nim innych publikacji.


Czasopismo dla pszczelarzy z pasją - Pasieka
Zamów czasopismo
"Pasieka" do domu

Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Co w trawie piszczy...

Pasieka poleca film „Łowcy miodu”
Pasieka poleca film „Łowcy miodu”

Pasieka poleca film „Łowcy miodu” „Łowcy miodu”
Scenariusz i reż. Krystian Matysek
Muzyka: Rafał Rozmus
Montaż: Jarosław Barzan
Produkcja: Dorota Roszkowska (Arkana)
W kinach od  [ ... ]

Czytaj więcej »
Konkurs foto
Konkurs foto

Konkurs foto Z obiektywem w pasiece 2016 Pasieka zaprasza fotografików amatorów i profesjonalistów do udziału w konkursie fotograficznym Kategorie tematyczne Pasieki towarowe ( [ ... ]

Czytaj więcej »
Kalendarz biodynamiczny 2016
Kalendarz biodynamiczny 2016

Kalendarz biodynamiczny 2016 Dzięki uprzejmości Koła Pszczelarzy we Wronkach, RZP Wlkp. Płn w Chodzieży prezentujemy Państwu pszczelarski kalendarz biodynamiczny, który zawiera wskazówki kied [ ... ]

Czytaj więcej »
Inne artykuły »

Najczęściej czytane w ostatnich numerach:

Możliwości leczenia rozrostu gruczołu krokowego za pomocą produktów pszczeli...
Bogdan Kędzia, Elżbieta Hołderna-KędziaMożliwości leczenia rozrostu gruczołu krokowego za pomocą produktów pszczelich, cz. 1.

Możliwości leczenia rozrostu gruczołu krokowego za pomocą produktów pszczelich, cz. 1. Jedną z najbardziej rozpowszechnionych chorób występujących u mężczyzn jest rozrost gruczołu krokowego (prostaty, stercza). Często choroba ta nazywana jest łagodnym rozrostem gruczołu krokowego ( [ ... ]

Pasieka 1/2016
Możliwości leczenia rozrostu gruczołu krokowego za pomocą produktów pszczeli...
Kędzia Bogdan Możliwości leczenia rozrostu gruczołu krokowego za pomocą produktów pszczelich, cz. 2.

Możliwości leczenia rozrostu gruczołu krokowego za pomocą produktów pszczelich, cz. 2. W poprzedniej części artykułu omówiono charakterystykę rozrostu gruczołu krokowego oraz leczenie tej choroby z dobrymi efektami przy użyciu pyłku kwiatowego (obnóży), propolisu lub osypu pszczó [ ... ]

Pasieka 2/2016
Hodowla matek pszczelich w małych pasiekach, cz. 2.
Grobelny Przemysław Hodowla matek pszczelich w małych pasiekach, cz. 2.

Hodowla matek pszczelich w małych pasiekach, cz. 2. W tym wydaniu czasopisma, zgodnie z zapowiedzią, skupię się na tym jak hodować matki na własny użytek, kiedy zacząć, kiedy lokować mateczniki, kiedy nie wolno zaglądać do ula z rodziną wychowującą, jak poddawać, kiedy i jak znako [ ... ]

Pasieka 2/2016